Cosmopolitan...

Archiwum: grudzień 2006

Podsumowanie...

Jak zawsze pod koniec roku przeprowadzam taką wewnętrzną analizę rzeczy i sytuacji, które miały miejsce od stycznia do grudnia. Zastanawiam się ile z ubiegłorocznych postanowień udało mi się dotrzymać a ile ciągle jeszcze czeka na realizację. Czy był to dobry rok czy też może lepiej „wykasować” go z pamięci...I chyba każdy z nas, wraz ze zblizającym się Nowym Rokiem mimowolnie popychany jest do... czytaj dalej

komentarze: 5

Zadanie wykonane ale,...

Ja już sam nie wiem… Czy to we mnie coś się wypaliło czy też może „otoczenie” sprawiło, że ten najważniejszy dla mnie dzień, choć jeszcze oficjalnie nie swięta - Wigilia wywołały u mnie dziwne uczucia… To był również bardzo ważny dzień dla mojego Miśka, ponieważ nigdy wcześniej nie miał okazji spędzenia świąt wraz z rodziną i ze swoim chłopakiem. I jako że była to okazja do pokazania Jego rodzi... czytaj dalej

komentarze: 4
Christmas_wallpaper.jpg

The Special Time...

Wszystkim odwiedzajacym życzę zdrowych, spokojnych, rodzinnych, pełnych ciepła wolnych od trosk Świąt Bożego Narodzenia. A w Nowym 2007 Roku życzę odnalezienia drogi, która będzie Was prowadzić przez życie. Jak najmniejszej ilości przeszkód na niej, a nawet jeśli jakieś będą to nie zbaczania z obranej trasy. Życzę każdemu siły i wytrwałości aby radzić sobie z problemami, prawdziwej, szczerej mi... czytaj dalej

komentarze: 8

Paryż - zdjęcia

  Opuściłem się… Zarówno w prowadzeniu bloga jak i odwiedzaniu innych. To pewnie wina przedświątecznej gorączki… Gotowanie, sprzątanie itp. nie zapominając oczywiście o obowiązkach dnia codziennego i o rozkładającej mnie chorobie. Jakieś grypsko czy cos…W tym roku na wigilię przyjadą do nas rodzice Miśka, a ponieważ chce ich „uraczyć” typowo po Polsku pracy mam co nie miara.Toteż dlatego, ten p... czytaj dalej

komentarze: 5

A po co mi tytuł???

Odkąd wróciłem do domu całkowicie pochłonęła mnie nauka i inne obowiązki. To dlatego właśnie zdjęcia z Paryża nie zostały jeszcze zamieszczone, ale ponieważ nadszedł w końcu weekend obiecuję i tutaj zaległości nadrobić. Zaczynam czuć się lepiej, choć nie będę ukrywał, że trochę czasu potrzebowałem aby wbić się z powrotem w naturalny rytm.Ciągle zadawałem sobie pytanie co jest nie tak z tym mias... czytaj dalej

komentarze: 5

Paryskie noce...

No więc jestem już w domu. Od wczoraj właściwie ale jakoś nie miałem czasu aby cokolwiek skrobnąć. Nie będę ukrywał, że dość trudno mi zebrać wszystkie myśli w taki sposób aby wrażenia z Paryża jakoś sensownie przedstawić. Jedno jest pewne… Choć język francuzki wydaje mi się niemożliwy do nauczenia się, to jednak „Miasto Miłości” było by chyba dla mnie idealnym miejscem do życia.Dojechaliśmy do... czytaj dalej

komentarze: 5

Zaręczyny... A jednak się stało...

No i chcąc nie chcąc nadszedł ten bardziej stresujący okres, w którym mama musiała iść do szpitala. Najbardziej zadziwiające było to, że wiedziałem jak bardzo się boi operacji bez pełnej narkozy (znieczulenie miejscowe), ale mimo wszystko nie dawała tego po sobie poznać. Trzymała się dzielnie do samej operacji, z resztą po niej też… Maszyna nie do zdarcia, bo taki jej wtedy nadałem przydomek za... czytaj dalej

komentarze: 8

Ciąg dalszy nastąpi...

Jestem już w domu… ale szczerze się przyznam, że nie bardzo wiem jak zacząć pisać post po kilkudniowej przerwie.Po 17 godzinach spędzonych w autobusie, praktycznie bez możliwości rozprostowania kości i z bachorem za moimi plecami, który cały czas beczał albo kopał mi w fotel dojechałem do Polski. Na dworcu przywitał mnie przyjaciel oraz wyjątkowo piękna, słoneczna pogoda. Miałem wrażenie jakby ... czytaj dalej

komentarze: 9