Cosmopolitan...

Archiwum: listopad 2006

Wyjazd...

No i w końcu piątek… Dzień, który wydawał się nigdy nie nadejść, a na który z utęsknieniem czekałem.Walizka już prawie spakowana, zostało mi więc jeszcze tylko posprzątanie mieszkania. Tak żeby Misiek nie musiał, bo ma dużo nauki.  Powiem szczerze, że czuję się trochę dziwnie.  Z jednej strony cieszę się, że jadę do domu, bo naprawdę mi tego brakuje, a z drugiej strony szkoda, że Misiek nie moż... czytaj dalej

komentarze: 6

Trochę lepiej...

Chyba moje chwilowe załamanie nerwowe odpuszcza. Nie mogę niestety powiedzieć abym był totalnie wolny od stresów, nerwów itp., ale przynajmniej staram się nic sobie z tego nie robić.Moje motto towarzyszące mi we wszystkie dni powszednie „Byle do piątku” przybrało troszkę na sile, bowiem na ten piątek mam zarezerwowany bilet do Polski. Tak jak napisałem w ostatnim poście termin operacji mamy zos... czytaj dalej

komentarze: 6

Zachwiana równowaga...

Stres zżera mnie ostatnio od środka niczym jakaś choroba. Mój system nerwowy został zachwiany o czym nie dawno miała okazję przekonać się moja klasa.  Jedna z moich znajomych, Koreanka wyprowadziła mnie ostatnio z równowagi… Nie pierwszy raz z resztą, ale tym razem jak nigdy wcześniej stwierdziłem, że cicho siedzieć nie będę. Wiecie, zdaję sobie sprawę z tego, że wywodzimy się z dwóch różnych k... czytaj dalej

komentarze: 9

Radosny dzień w nudny sposób... po Polsku...

Nie mieszkam w Polsce, więc obchodzenie dzisiejszego dnia mnie poniekąd nie dotyczy… No ale własnie… Czym jest to owe „obchodzenie”???Zdobycie czy też odzyskanie niepodległości jest powodem do radości i właśnie w taki sposób ten dzień powinno się obchodzić… Nie jestem fanem Ameryki i jej mieszkańców ale spójrzcie w jaki sposób tam świętuje się 4 lipca a w jaki sposób u nas 11 listopada… Tam faj... czytaj dalej

komentarze: 10

Demotywacja - Dziad, którego trudno usunąć...

Przychodzą czasami takie dni, w których zastanawiamy się nad sensem tego co robimy… Nie często zapewne ale jednak, czasem pewne czynniki prowokują nas to takich przemyśleń…Przechodzę właśnie okres, w którym czuję jakbym stracił motywację do dalszej nauki języka… Najbardziej zaskakujące jest jednak to, co popchnęło mnie takiego stwierdzenia. Minione egzaminy mianowicie i żeby było jeszcze ciekaw... czytaj dalej

komentarze: 8

Nienawidzę poniedziałków...

Posłużę się dziś znanym wszystkim powiedzeniem… „ Nienawidzę poniedziałków”…Zasnałem wczoraj stosunkowo późno, toteż problem z pobudką był naprawdę wielki. Tak czy inaczej zwlekłem się z wielkim bólem z łóżka… „Połamane oczy”, które nie chciały się otworzyć, w mieszkaniu jakoś dziwnie zimno, za oknem ciemno… słyszę tylko jak deszcz uderza w szyby i widok Miśka śpiącego w ciepłym łóżku (w ponied... czytaj dalej

komentarze: 4

Święto Zmarłych i jego sens...

Święto zmarłych to taki  dzień w roku, który zmusza ludzi do przemyśleń, wspomnień… Do takiej chwili zatrzymania się i spojrzenia na wszystko wokół nas z innej perspektywy.Tak się niestety składa, że mieszkam w kraju, gdzie dzisiejsze święto jest czymś zupełnie obcym. Nie figuruje w kalendarzach, ludzie muszą normalnie pracować i się uczyć a co za tym idzie, oczywiście nikt nie odwiedza cmentar... czytaj dalej

komentarze: 4