Cosmopolitan...

Archiwum: styczeń 2007

Milczenie...

Przyznam się szczerze, bez bicia, że pochłonięty obowiazkami nawet nie zdawałem sobie sprawy, że to juz prawie dwa tygodnie minęły a ja nie umieściłem ani jednego posta. I choc myślałem o tym aby coś nowego spłodzić to chęć ta uciekała gdzieś na drugi plan kiedy docierało do mnie ile mnie jeszcze czeka roboty.Z jednej strony czuje się przez to źle, bo nie dość, że zaniedbałem własnego bloga to ... czytaj dalej

komentarze: 10

Jest lepiej...

Spędziliśmy część weekendu w Belgii. Zostalismy zaporoszeni na urodziny Miśkowego przyjaciela. I nie będę ukrywał, że każda okazja wyrwania się stąd była dobrą okazją. Udana impreza (choć z założenia się tego nie spodziewałem) do 4 .00 rano oraz spacer wąskimi uliczkami Brukseli w srodku nocy, w poszukiwaniu kebaba sprawiły, że choć na chwilę udało mi się zapomnieć o kryzysie, który mnie ostatn... czytaj dalej

komentarze: 11

W poszukiwaniu sensu życia...

Chyba wracam do punktu wyjścia... Choć staram się zrozumieć... nie mogę. W głowie walają się myśli tak skrajne, tak głupie i tak bezpodstawne czasami, że zaczynam się zastanawiać czy nie brakuje mi przypadkiem piątej klepki...Dlaczego staję się tak negatywnie nastawiony do ludzi. Dlaczego staję się tak negatywnie nastawiony do kraju, w którym mieszkam. Dlaczego tak negatywnie patrzę na język ja... czytaj dalej

komentarze: 6

Czas ruszyć z miejsca...

No i niestety, chcąc nie chcąc nadeszła chwila, w której trzeba się jakoś pozbierać po kilkudniowym lenistwie. Tak się fajnie składa, że w Holandii przerwa świąteczna jest o tydzień dłuższa niż w Polsce (jeden z nielicznych plusów) przynajmniej jeśli chodzi o szkołe. A na dodatek zostały nam dorzucone 3 bonusowe dni ze względu na chorobę jednego z nauczycieli. Podsumowując wszystko miałem teraz... czytaj dalej

komentarze: 5

Holandia - Wyjątkowo dziwny kraj...

Czuję się jak zbity pies... Przerwa od szkoły chcąc nie chcąc dobiega końca a ja jeszcze nie uporałem się z zaległościami. Zaczyna mnie to trochę wyprowadzać z równowagi, szczególnie, że znów dobija mnie wizja kolejnego, wielkiego egzaminu.A jakby tego było mało, mieliśmy teraz spedzić z Miskiem weekend w Belgii. On musi jechać bo ma wizytę u mechanika a ja muszę gnić tutaj nad książkami. I wsz... czytaj dalej

komentarze: 24

Sylwester Reaktywacja...

Nie oszukujmy się, żyjemy w czasach kiedy integracja z ludźmi zeszła gdzieś na drugi plan. Nikogo nie interesują już sąsiedzi czy ludzie, których mijamy na ulicy. Jesteśmy my i to nam wystarcza. Budujemy wokół siebie mur, którego zadaniem jest odgrodzić nas od reszty świata. Może jeszcze tak dla sprostowania dodam, że sytuacja w Polsce i tak nie wygląda jeszcze tragicznie, nie mniej jednak w kr... czytaj dalej

komentarze: 5

Bardzo zły początek Nowego Roku...

Bardzo zły początek Nowego Roku...Jeden z przyjaciół Miśka, którego nigdy nie dażyłem jakąś specjalną sympatią dołożył wszelkich starań aby popsuc mi ten specjalny wieczór w roku. Nie będę opisywał jego wyprowadzającego mnie z równowagi zachowania, ale problem w tym, że przez niego, po skończonej imprezie mieliśmy z Miśkiem małe spięcie.Pierwszy wieczór Nowego Roku zakończył się awanturą z powo... czytaj dalej

komentarze: 5