Cosmopolitan...

Pić czy nie pić oto jest pytanie! Czyli miesiac bez alkoholu.

Luty był miesiacem, w ktorym mieszkancy Belgii mogli wziac udzial w maratonie zwanym „Tournee Minerale”. Chodzilo o to aby zarejestrowac się na stronie internetowej i tym samym dobrowolnie zgodzic się na miesiac bez alkoholu. Im więcej osob zarejesrtowanych, tym więcej pieniedzy od sponsorow trafilo do placowek specjalizujacych się w leczeniu raka. Tak więc korzysci i dla mnie i dla innych, jednak... 28 kompletnie suchych dni wydaje się nie do udzwigniecia myslalem. Przeciez moim zwyczajem stalo się popijanie winka po pracy niemalze codziennie i ten nawyk nie zniknal nawet teraz, kiedy wciąż jeszcze jestem na zwolnieniu lekarskim... 7 lat temu rzucilem palenie, od kilku miesiecy jestem pod obserwacja dietetyka, więc nie zawsze moge jesc to na co mam ochote a teraz jeszcze odebrac sobie ta odrobine przyjemnosci? No nic, podjalem decyzje to muszę w niej wytrwac. Ponad wspomnianymi wyzej korzysciami ten miesiac będzie testem mojego charakteru.

 

Nie taki diabel straszny”... Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu ( i uldze bowiem balem się, ze moge być uzalezniony) „suchy luty” przelecial nawet nie wiem kiedy! Udalo mi się nawet trzymac z dala od procentow, kiedy odwiedzili mnie znajomi a slowo „mocktail” nabralo zupelnie innego znaczenia. Ponadto poprosilem lekarza aby skierowal mnie na badanie krwi przed rozpoczeciem i po zakonczeniu mineralnego tournée. Moja mocno zaiedbana watroba postanowila się odwdzieczyc za zaserwowane jej wakacje a poziom cukru we krwi niemalze wrocil do zdrowego poziomu. To jednak nie wszystkie plusy odstawienia trunkow wyskokowych na miesiac. Moja skora nabrala zdrowszych barw a twarz zdaje się być bardziej wypoczeta... Nie ma się z reszta czemu dziwic, bowiem przez ostatni miesiac spalem tak dobrze jak nie spalem od lat. I jeszcze jeden bardzo wazny atut abstynencji, który na pewno zainteresuje nie jedna z Pan (i nie tylko), udalo mi się bez większego wysilku stracic 4,5 kilograma i 5 cm w pasie!!! I o czym warto wspomniec „Nie taki diabel straszny” przez 28 dni lutego ani przez chwile nie brakowalo mi alkoholu. Dzis mamy 11 dzien marca a ja dalej z przyjemnoscia trwam w postanowieniu „wolnosci” od procentow z wyjatkiem dwoch lampek szampana 4 dni temu ale... to były urodziny Miska ;-)