Cosmopolitan...

Operacja "Facebook Dezaktywacja"

Dzis bardzo krotko.

W tym swoim chemicznym zyciu, o ktorym wspominalem w poprzednim poscie okazalo sie, ze Facebook (zadna wielka niespodzianka) jest jak dla mnie zbyt toksyczny... Pusty, glupi... ale jednak tak pelny wszystkiego i niczego... Idylla tozsamosci i zaklamania zarazem... 

 

Od zlych rzeczy trzeba sie odcinac, a ja od dawna planuje/zamierzam zrobic kilka krokow wtecz.

 

Do swiata, gdzie blogi znaczyly wiecej niz tylko chwilowe wachania nastrojow udostepniane calemu swiatu za posrednictwem FB, Tweetera, Instagramu i innych... Andy Warhol powiedzial, ze w przyszlosci wszyscy bedziemy miec swoje 15 minut slawy i te wlasnie mass media nam to udostepnily... Ale teraz czas sie na chwile zatrzymac.... wycofac z tego masowego syfu i wrocic do podstaw. Moze nie az tak daleko by siegac po pioro i pergaminy ale do czasow... O tym innym razem.

 

Uciekam jutro do naszego domku w Hiszpanii, gdzie zawsze odpoczywam, analizuje, dochodze do wnioskow. Moze cos wiecej o "Back to basics" z Hiszpanii wlasnie.

 

Trzymajcie sie zdrowo :-* 

Matrin