Cosmopolitan...

Biedne bogate zycie i materialny raj na jego koncu...

Jak wiadomo nie od dzis podroze sa jedna z moich pasji. Mozliwosc zobaczenia swiata z pierwszej reki zawsze bardziej mnie pociagala niz filmy (piekne i wciagajace z reszta) na kanalach typu National Geographic etc. Obcowanie z innymi kulturami, inna kuchnia, innymi zwyczajami wzbogacaja moj swiatopoglad bardziej niz moglyby to zrobic szkoly/uczelnie, encyklopedie, prasa czy internet (niczego im oczywiscie nie odejmujac)

 

Zupelnym przypadkiem natrafilem dzis na swietny i bardzo motywujacy filmik na YT odnosnie podrozowania. Zachecam wszystkich do obejrzenia tutaj ( https://www.youtube.com/watch?v=l2qhgWiH38s )

Dlaczego o tym pisze? Otoz pracujac w wielkiej korporacji juz od kilku lat coraz czesciej zauwazam jak bardzo puste staje sie nasze zycie. Nie jest to oczywiscie zadne odkrycie. Wszak wszyscy pracujemy by zarobic pieniadze, by moc oplacic rachunki i godnie zyc, wydajac reszte na rzeczy zupelnie zbyteczne, ktore na chwile zapelniaja w naszym zyciu jakas blizej nie nazwana "pustke". Stajemy sie coraz bardziej pazerni, coraz bardziej omamieni sztucznym pieknem przedmiotow, ktore maja za cel "ulatwienie" nam zycia napedzajac tym samym marketingowa maszyne, ktora na koncu obiecuje nam materialny raj, do ktorego za wszelka cene (doslownie) chcemy sie dostac... choc wbijano nam do glowy, ze pieniadze szczescia nie daja...

Bierzemy udzial w tym niekonczoncym sie wyscigu szczurow liczac, ze bedziemy szczesliwsi chodzac w markowych ciuchach, dzwoniac z najnowszych i najbardziej zaawansowanych telefonow komorkowych, jezdzac wypasionymi furami za sumy, ktore moglyby dostarczyc swiezej wody w afrykanskich wioskach na rok... Sam nie jestem w tej kwestii lepszy, wiec niczego, nikomu nie wyrzucam. Badz co badz nie jestem hipokryta. Nie mniej jednak ten filmik poraz kolejny uswiadomil mi jak biedne jest to nasze bogate zycie...

Kiedys.... zostawie to wszystko za soba... Wezme plecak i zaczne.... zyc.