Cosmopolitan...

10 lat razem...

Wrecz nie moge uwierzyc, ze to juz 10 lat odkad jestesmy z Miskiem razem... Jako date rocznicy ustalilismy dzien, w ktorym przeprowadzilem sie do Holandii.

Nie jestem w stanie opisac tych 10 lat w kilku slowach. Byl to czas, w ktorym tak naprawde ukszatltowal sie moj charakter. Wielku z nas przechodzi przez ten etap bardzo wczesnie, ja jednak musialem stosunkowo szybko dorosnac i nie mialem czasu na zastanawianie sie nad swoim charakterem :-)

Sytuacja sie zmienila dzieki Miskowi, bowiem dzieki niemu moglem w koncu na chwile zwolnic tempo. Zastanowic sie kim jestem i czego chce od zycia... Po tym przyszedl czas na realizacje planow i zamierzen.

To byla bardzo intensywna i pelna emocji dekada ale jakze wspaniala zarazem. Otwarlem sie na swiat, ludzi, dosnania kulinarne, nowe kultury etc. Otwarlem sie na mozliwosci, ktore zawsze wydawaly mi sie poza zasiegiem. Skosztowalem zycia, o jakim tylko slyszalem badz czytalem...

To byl czas nauki, doznan i odnajdywania siebie. Teraz kiedy juz wiem kim jestem mam nadzieje, na kolejna dekade, w ktorej bedziemy realizowac zamierzone plany.

Tak na marginesie, wreczylismy sobie obraczki... Ot taki symbol jakoze nasze pierwsze sie juz troche zniszyly... Nie, nie bierzemy slubu, choc nie ukrywam zahaczylismy o ten temat wczoraj siedzac na naszym tarasie w Hiszpanii, popijacac wino musujace :-)...